Blog

Adaptacja do przedszkola – czy płacz dziecka powinien Cię martwić?

Adaptacja do placówki to proces, który obejmuje zmiany w życiu dziecka i rodzica. Nowa rzeczywistość wpływa na dotychczasowy plan dnia – co za tym idzie? – generuje stres.

Fundamentem na którym dziecko opiera swoje zachowania oraz reakcje jest poczucie bezpieczeństwa. Podstawą jest tutaj więź z rodzicem. Dlaczego, więc dziwimy się, że dziecko, które dotychczas przebywało w strefie komfortu i bezpieczeństwa płacze ?

Dlaczego dziecko płacze przy rozstaniu?

Płacz to naturalna reakcja obronna przed porzuceniem. Dziecko w wieku przedszkolnym nie potrafi zrozumieć, że rodzic po kilku godzinach wróci – musi się tego nauczyć poprzez powtarzalność. Mózg dziecka podczas sytuacji stresowych sięga po reakcje zapisane w najstarszych ewolucyjnie częściach mózgu (tzw. mózg gadzi i ssaczy), które bazują na działaniach pozwalających przetrwać. Dziecko nie posiada jeszcze rozwiniętych struktur układu nerwowego pozwalających mu na samoregulację. Płacz to rodzaj komunikacji – przekazania informacji o swoich obawach, emocjach oraz niepewności.

Dodatkowym czynnikiem jest brak poczucia czasu. Pojęcie czasu jest dla dziecka abstrakcją, co wpływa na jego błędny osąd podczas rozstania, że rodzic może go zostawić na dłużej niż jest to realnie zaplanowane. Badania dowodzą, że nierozwinięte funkcje poznawcze w mózgu dziecka skutkują tym, że dziecko podczas rozstań odczuwa silny lęk. Zminimalizowanie go poprzez powtarzalność oraz wizualizacje upływającego czasu (np. „Będę po zupce”) pozwala na szybsze zaadoptowanie się w nowym miejscu

Co zrobić, aby wesprzeć dziecko?

Dziecko płacząc daje Nam jasny komunikat, że czuje się źle. To moment, kiedy potrzebuje od Nas wsparcia i poczucia bezpieczeństwa. Jak to zrobić? Zapominamy o tym, że „gasimy” emocje na zimno, czyli trenujemy radzenie sobie z Nimi wtedy, kiedy ich jeszcze nie odczuwamy – bo w emocjach mózg dziecka „wyłącza się” i przetwarza wolniej. Dlatego:

  • zadbaj o rutynę w ciagu dnia,
  • zwróć uwagę o higienę snu,
  • stwórz bezpieczne środowisko do wyrażania emocji, np. kącik ciszy,
  • nazywaj emocje,
  • nie przeciągaj pożegnań
  • stwórzcie swój unikatowy rytuał pożegnalny, np. pieczęć serduszka.

Czy powinniśmy się bać płaczu?

Nie. Płacz to jeden z elementów adaptacji. Doskonale wiem, jak rozdziera serce widok dziecka, które nie chce się rozstać z rodzicem i wejść do sali – jednak to normalne. Bezpieczny styl przywiązania, który uda Nam się stworzyć z dzieckiem ma wpływ na to, że w odczuciu dziecka to My – rodzice – swoją obecnością stanowimy fundament poczucia bezpieczeństwa u dziecka. Rozstanie to moment, w którym dziecko „traci grunt” pod nogami, dlatego sięga po odruch obronny – płacz i wołanie o to, aby go nie zostawiać.

Kiedy powinna zapalić się Nam czerwona lampka?

Spokojne podejście do tego, że dziecko przeżywa emocje na własny sposób i wspieranie go w radzeniu sobie z nimi, nie zwalnia Nas od czuwania nad całą sytuacją. Tutaj kluczowa jest współpraca na polu rodzic vs personel placówki. Wymiana informacji pomiędzy rodzicami a nauczycielami, którzy sprawują opiekę nad dzieckiem jest podstawą do tego, aby zauważyć ewentualne problemy z adaptacją dziecka. Istotnymi przesłankami, które powinny niepokoić ( i skłonić Nas do rozmowy z nauczycielem ) to: codzienny niepokój, płaczliwość, lękliwość i wycofanie dziecka. Jednak to nie są wyznaczniki tego, że dziecko źle się adaptuje – to jedynie przesłanki. Trudności w adaptacji można stwierdzić dopiero po tym, jak sprawdzimy jak dziecko zachowuje się w grupie w ciagu dnia.

Trzeba pamiętać, że to My – rodzice – jesteśmy „bezpieczną bazą”, więc bagaż emocjonalny, który dziecko zbiera w ciągu dnia, przerzuca na Nas szukając wsparcia i pomocy w radzeniu sobie z nim.

Autorka: Dominika Łukaszek