Pierwsze nasuwające się pytanie: czy nie skrzywdzę dziecka, odmawiając mu zabawy skoro wszędzie się mówi o tym, aby poświęcać dziecku jak najwięcej czasu?
Z każdej strony zalewają nas informacje o tym, jak bardzo aktualne metody wychowawcze odbiegają od tych z poprzedniej dekady. Bardzo trudno w tym gąszczu informacji dostrzec pewne zależności, które powinny – a nawet muszą – wystąpić w wychowaniu.
Uczymy dzieci stawiać granice, jednak sami boimy się bronić swoich. Czy faktycznie wyznaczenie granicy bądź zakomunikowanie swoich potrzeb może skrzywdzić dziecko?
Prawdopodobnie dziecko zadowolone nie będzie, jednak może wyciągnąć z tego cenną lekcję na przyszłość. Dziecko też musi się spotkać z odmową. Dlaczego?
Dlaczego odmowa to ważny element budowania samodzielności dziecka?
Odmawianie dziecku jest jedną z form pokazania mu gdzie są nasze granice bądź potrzeby. Uczy, że inni muszą zagospodarować swoim czasem w taki sposób ,aby wypełnić obowiązki i znaleźć czas na to, aby zaspokoić własne potrzeby. W przyszłości to zaowocuje jako umiejętność stawiania granic.
„Umiejętność troszczenia się o własne potrzeby – bez lekceważenia potrzeb dziecka – charakteryzuje dobre przywództwo w rodzinie. Daje ono dzieciom poczucie bezpieczeństwa i gwarantuje związek oparty na jednakowym szacunku dla obu stron.”1
Kiedy odmawiać?
Wtedy kiedy masz potrzebę!
Nie chodzi o to, aby wymigiwać się, co chwile z aktywności z dzieckiem, ale o to, aby go nie okłamywać. Oczekujemy od dziecka szacunku i szczerości, więc sami musimy to okazać.
Jak odmawiać, aby dziecko zrozumiało nasze intencje?
Weźmy pod uwagę sytuacje w której odmawiamy dziecku wspólnej zabawy, jednak później chcemy do niej dołączyć.
Zastosuj zasadę: odmowa + powód + sugerowany czas
- „Jestem zajęta. Teraz gotuje obiad. Skończę kroić marchewkę i do Ciebie zajrzę.”
- „Niestety, teraz nie mogę. Odpisuję na wiadomości, jednak mam propozycje. Jak skończysz kolorować ten rysunek to już będę wolna i do Ciebie dołączę”
Zmęczony rodzic, który mimo to decyduje się bawić z dzieckiem, może być fizycznie obecny, ale emocjonalnie nieobecny. Dzieci wyczuwają nieszczerość, dlatego lepiej powiedz:
- „Nie mam siły na zabawę. Potrzebuję 10 minut żeby poleżeć. Nastawię stoper. Jak zadzwoni to możemy się pobawić.”
Dlaczego to może zadziałać?
Dzieci nie rozumieją „pojęcia czasu”. Czas to pojęcie abstrakcyjne, nie namacalne. Zdolność do operowania abstrakcjami wymaga rozwoju funkcji wykonawczych mózgu, w szczególności: pamięci roboczej, hamowania impulsów, elastyczności poznawczej. U przedszkolaków te obszary — głównie związane z korą przedczołową — są jeszcze niedojrzałe neurologicznie. Dlatego dziecko może mieć trudność z:
- przewidywaniem przyszłości,
- oceną długości trwania czynności,
- rozumieniem sekwencji zdarzeń w czasie2
Młodsze dzieci żyją w teraźniejszości. Jeśli teraz chcą się bawić, to znaczy – teraz. Nie mają jeszcze rozwiniętej umiejętności odraczania gratyfikacji, czyli czekania na coś przyjemnego.
Dlatego ważne jest, aby ułatwić dziecku przyjęcie tego komunikatu poprzez użycie:
- konkretu zamiast ogólników,
- czasu pokazanego fizycznie (np. stoperem),
- jasnych punktów odniesienia.
I pamiętaj! Odmowa wspólnej zabawy nie oznacza braku miłości. Wręcz przeciwnie – może być wyrazem troski o rozwój dziecka i zdrową relację opartą na szacunku. Najważniejsze, by komunikować ją spokojnie, z czułością i zrozumieniem.
Czasem najlepszą lekcją, jaką możemy dać dziecku, jest to, że świat nie kręci się wyłącznie wokół jego potrzeb. I że to jest w porządku.
Autorka: Dominika Łukaszek